Ambasciata d’Italia

Jakiś czas temu postanowiłam do nich zadzwonić. Jakiś to znaczy kilka tygodni temu. Dostałam adres mailowy, pod który kazano mi wysłać informację po włosku. Mój znajomy – Francesco – z CC Running Club, przetłumaczył mi więc wszystko co potrzebowałam na włoski i poszło. Czekałam długo, w końcu parę dni temu przyszedł ten gorszy dzień, kiedy wszystko mnie wkurwiało i napisałam jedno zdanie – tym razem już po angielsku – CZY W KOŃCU ODPISZECIE MI NA MAILA??? – dzień później oddzwonili. O jakież było moje zaskoczenie!!! Myślałam, że to może kolejny telefon z promocji telefonii komórkowej czy z banku – numer wyświetlił się stacjonarny, stąd moje podejrzenia. Ale coś mnie tknęło i odebrałam. Po zakończeniu rozmowy miałam termin spotkania. Środa, 10:30, zapraszamy do Ambasady. Noooo, to grubo. Oczywiście z tego wszystkiego nie zapisałam nazwiska osoby, z którą miałam się spotkać. Spotkanie po angielsku lub włosku – wiadomo, że po włosku rozumiem bardzo dużo, ale ciężko mi się rozmawia, więc naturalnie wygrał angielski. Cała w stresie, z laptopem pod pachą, wystrojona i umalowana, stanęłam przed wielkimi drzwiami Ambasady. No stres był. Ale jak przekroczyłam ich próg to od razu przywitał mnie bardzo sympatyczny portier, z uśmiechem, na luzie, żadnej spiny… Och jakże inaczej to wygląda u nich niż u nas… Jak inne maja podejście ci ludzie do spotkań, do rozmów, ile jest w tym uśmiechu i radości życia… Kolejnym krokiem przed spotkaniem było zameldowanie się u pani sekretarki. Miałam ze sobą ciastka – ukłony dla Motylków – jak ktoś śledzi mój blok i fanpage to wie o co cho 😉 – kolejny raz zrobiły furorę 🙂 Tak więc ciastka dostała pani sekretarka – Polska i skądinąd przemiła i uśmiechnięta 🙂 Teraz został już tylko etap rozmowy z Roberto Neccia, czyli Deputy Head of Mission Councellor for Economic and Commercial Affairs. Brzmi bardzo poważnie. Jak tylko się przywitaliśmy, okazało się, że jest przesympatycznym, radosnym i wysportowanym (biega!!!) facetem w średnim wieku, który świetnie orientuje się zarówno w kwestii samej Sycylii, tego co tam się dzieje, jak również wydarzeń w Polsce, wpiera sportowców i jest zapalonym biegaczem. Rozmowa trwała godzinę, on zadawał mnóstwo pytań, ja odpowiadałam tak płynnie i taką angielszczyzną, że aż sama się dziwiłam 😉 usłyszałam, że jestem profesjonalna i bardzo wiarygodna – tak, a wiecie dlaczego? Bo jak się w coś bardzo wierzy i wierzy się w sukces przedsięwzięcia, to to widać od razu. Że coś nie jest zmyślone tylko płynie z serca i jest prawdziwe.

Ustaliliśmy kilka kwestii – Ambasada Polski w Rzymie – spróbują pomóc -przede wszystkim w kwestiach logistycznych. Sam Roberto roześle informację do firm zrzeszonych w izbach handlowych oraz firm we Włoszech, które być może mogłyby zasponsorować część projektu. Ponadto na pewno będziemy promować Sycylię pod kątem turystycznym, pokazywać ciekawe miejsca – jak

Jantar. For Champions only. Woda dla sportowców.

Woda Jantar na Facebooku

Strona internetowa Wody Jantar

Kochani, po kilkumiesięcznych poszukiwaniach odpowiedniej wody, która naprawdę jest świetna i która naprawdę da mi dużo siły i odpowiednio nawodni trafiłam na Pana Michała Fijałkowskiego – Dyrektora Zarządzającego firmy Jantar. Na początku nasze rozmowy to było takie trochę „obwąchiwanie się”, ja chciałam jeszcze mieć czas na to, aby zadecydować, Pan Michał nic nie wiedział a projekcie, a jednak bardzo się od razu nim zainteresował. Jak to zwykle bywa, jeśli coś jest fajne, ma być fajne i ma też jednocześnie być dobre – wymagało czasu. Tak też się stało i z Jantarem. Nie będę ukrywać, że przez kilka miesięcy próbowałam rozmawiać z wieloma firmami. Nie będę też ukrywać, że Jantar jako jedyna firma tak bardzo się zaangażował w nasze rozmowy i sam projekt, że zaczęliśmy z Panem Michałem rozmawiać również o naszym zdrowiu i o tym jak woda na nie wpływa. ODPOWIEDNIA WODA. Bez sztucznego balonika marketingowego – ok, niech ten marketing będzie, ale niech on będzie poparty prawdą i niech będzie wiarygodny. To i wiele innych czynników zadecydowało, że Jantar jedzie z nami na Sycylię 🙂 cała paleta 🙂 Firma opłaci transport, ja załatwiam tylko papiery kurierskie. Próbowałam tych wód i muszę przyznać, że są świetne!

Poniżej podzielę się z Wami kilkoma ważnymi informacjami o tej wodzie i mam nadzieję, że zachęcę Was do jej spróbowania 🙂

Woda JANTAR czerpana jest ze źródła artezyjskiego nr 39 w Kołobrzegu. W skład jej wchodzą wody reliktowe sprzed 9,8 tys. lat oraz wody napływowe po 40-letnim procesie filtracji. Ponadto wzbogacona jest o minerały z soli permskich, które przez miliony lat odkładały się na dnie praoceanu. JANTAR to najwyższej jakości woda średniozmineralizowana o zasadowym odczynie, który stanowi doskonały czynnik równoważący kwasowość różnego rodzaju napojów oraz pożywienia o charakterze kwasotwórczym. JANTAR doskonale nawadnia organizm przez unikalny bukiet elektrolitów i pierwiastków śladowych.

O tym, że woda jest nam niezbędna do życia, wie każdy. Powszechnie znany jest jej wpływ na zdrowie i urodę. Ale co wiemy o samym płynie? Woda mineralna wydobywana jest z wnętrza ziemi, ze złóż izolowanych geologicznie, co stanowi barierę dla zewnętrznych zanieczyszczeń. Zawiera minerały, które korzystnie wpływają na nasze zdrowie – magnez, wapń, sód, potas. Najważniejszym parametrem przy wyborze wody powinna być zawartość składników mineralnych. To one decydują o charakterze i jakości wody. Nie ilość minerałów decyduje o wpływie wody na zdrowie człowieka ale ich jakość i proporcje mające wpływ na nawodnienie organizmu, jego równowagę kwasowo-zasadową oraz uzupełnienie pierwiastków śladowych.

Charakterystyka wody sportowej Jantar Champion
– Średniozmineralizowana woda źródlana.
– Jako woda chlorkowo-sodowa szybko i skutecznie nawadnia.
– Odpowiedni poziom sodu, potasu oraz chlorku zapewnia utrzymanie wewnętrznej równowagi wodno-elektrolitowej co jest ważne podczas wysiłku fizycznego.
– Doskonały stosunek potasu do sodu (zbliżony do rekomendowanego w badaniach na poziom elektrolitów w osoczu). Wspomaga działanie pompy potasowo-sodowej.
– Posiada wodorowęglany HCO3 – doskonały czynnik dla sportowców oraz poprawiający przyswajalność wapnia i magnezu.
– Zasadowy odczyn pH 7,4 (przy źródle) przeciwdziała zakwaszeniu.
– Zawiera pierwiastki śladowe takie jak: jod, selen, cynk oraz stront.
– Nie posiada metali ciężkich oraz pestycydów.
– Nie ma stężenia izotopów radonu, radu i uranu.
– Brak promieniowania alfa i beta.
– Brak jest jakichkolwiek substancji chemicznych powodujących wydłużenie terminu przydatności.

Specyfikacja wody
PIERWIASTKI ŻYCIA, które można znaleźć w wodzie Jantar
Woda Jantar jest bogatym źródłem pierwiastków, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Sód – jest niezbędnym pierwiastkiem występującym w największej koncentracji w płynach zewnątrzkomórkowych. Bierze udział w regulacji pobudliwości mięśni szkieletowych oraz przewodzenia impulsów w układzie nerwowym, ale głownie jest odpowiedzialny za utrzymanie pH krwi oraz gospodarski wodno-elektrolitowej.

Potas – jest jednym z podstawowych elektrolitów organizmu z najwyższym stężeniem wewnątrz komórek. Jest odpowiedzialny za powstawanie różnicy potencjałów na powierzchni błony komórkowej dzięki pompie sodowo-potasowej, której jest niezbędnym elementem, a z kolei te mechanizmy uczestniczą w przewodzeniu impulsów nerwowych i skurczów mięśni szkieletowych. Potas jako jon wewnątrzkomórkowy odpowiada za utrzymanie prawidłowego nawodnienia komórki oraz kontroluje stałe pH krwi.
Wodorowęglany we krwi są podstawowym związkiem neutralizującym powstające w organizmie „kwasy”, przez co ich główną funkcją jest eliminowanie jonów wodoru czyli w bardzo potocznym znaczeniu – odkwaszanie, a inaczej utrzymanie równowagi kwasowo-zasadowej krwi. Są niezwykle wartościowe dla organizmu.

Magnez – decyduje o prawidłowej czynności układu immunologicznego, nerwowego i mięśniowego.

Wapń – jest podstawowym budulcem kości, włosów, zębów i paznokci, wpływa korzystnie na przemianę materii i zapobiega osteoporozie.
Specyfikacja wody

Jod – jest niezbędnym mikroelementem, bez którego metabolizm się nie obędzie, niedobór u dzieci zmniejsza zdolność uczenia się, spowalnia wzrost i rozwój fizyczny w okresie pokwitania, natomiast u dorosłych może upośledzać funkcje rozrodcze jak również prowadzić do niedoczynności tarczycy.

Żelazo – znajduje się w hemoglobinie i mioglobinie, dzięki którym mogą zachodzić procesy oddychania, zapewnia transport tlenu, ale również znajduje się w wielu biologicznie ważnych enzymach.

Chrom – jest niezbędnym do życia mikroelementem, ułatwia transport glukozy z krwi do komórek, zmniejsza zapotrzebowanie na insulinę, zmniejsza ryzyko zawału serca i rozwoju miażdżycy.

Stront – jest potrzebny do prawidłowego procesu wapnienia kości i zębów.

Lit – bierze udział w komunikacji wewnątrzkomórkowej ale również odgrywa istotną rolę w gospodarce wodno-elektrolitowej.

Bor – jest niezbędny do prawidłowej gospodarki wapniowej organizmu, reguluje metabolizm, wzrost i rozwój tkanki kostnej.

Rekomendacje
– Jako pierwsi i na chwilę obecną jedyni, otrzymaliśmy rekomendacje wydaną przez Instytut Sportu – Państwowy Instytut badawczy oraz Polskie Towarzystwo Dietetyki Sportowej
– Pozytywna opinia wydana przez Prof. dr hab. n. med. Michała Nowickiego (Nefrolog, Hipertensjolog) Prezesa Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego
– Pozytywna opinia wydana przez Wojciecha Zepa – Dietetyka Legii Warszawa i konsultanta w zakresie żywienia i suplementacji PZPN, prowadzący szkolenia i warsztaty z zakresu żywienia i suplementacji sportowców, prowadzący blog www.zywieniemistrzow.pl
– Wojciecha Włodarczyka – Żywieniowca Akademii Piłkarskiej Wisły Kraków oraz szkoły footballu Staniątki, współwłaściciela FitClub24
– Bartosza Huzarskiego – kolarza Huzar Bike Academy/BoraArgon18 Pro Cycling Team
– Agnieszki Kaczorowskiej – tancerki, aktorki
– Pawła Juraszka – pływaka
– Mirosława Łabunowicza – kulturystę
– Krzysztofa Badurkę – biegacza górskiego

Wysiłek fizyczny
W czasie uprawiania sportu, szczególną uwagę należy zwracać na prawidłowe nawodnienie. Podczas treningów organizm wraz z potem usuwa wiele cennych minerałów i pierwiastków śladowych, znacznie obniżając swoją wydolność i koncentrację. Uzupełnianie powstających niedoborów poprzez odpowiednie nawodnienie wodą bogatą w elektrolity nawadniające czyli Jantar Champion Sports Water, powinno być priorytetowym nawykiem dla każdego sportowca.

Jak sami widzicie, projekt znalazł się w gronie naprawdę zacnych osób, sportowców i ludzi bardzo aktywnych fizycznie 🙂 Jestem z tego bardzo dumna 🙂

Szanuję anonimowość, ale jeśli ktoś wspiera projekt i zgadza się na przedstawienie swojej osoby – jestem bardzo szczęśliwa :)

Kochani, jak większość z Was wie, mam swój profil na stronie Patronite. Wiele osób, które wsparły mnie i projekt poprzez ten portal, pragnęły pozostać anonimowe, natomiast dzisiaj stało się tak, że otrzymałam wsparcie od mojego przyjaciela, a ponieważ historia naszej znajomości jest dość nietypowa i naprawdę fajna, a on sam zgodził się na jej opisanie – postanowiłam zostawić kilka słów o tym świetnym chłopaku 🙂

To było rok temu mniej więcej, dokładnie 23 czerwca 2017 roku. Cały poprzedni rok jeździłam po Polsce biegając w różnych biegach, zazwyczaj były to półmaratony – jakoś ten dystans chyba jest moim ulubionym. Ok, 20 km kocham, a mogę więcej 🙂 No więc, wybrałam się na Nocny Półmaraton do Piotrkowa Trybunalskiego. Miałam wtedy trochę zawirowań przez jednego takiego bardzo dziwnego surfera, też biegacza, chciałam to jak najszybciej wybiegać, a dodatkowo był Dzień Ojca, wiec ten bieg zadedykowałam mojemu Tacie. Był to pierwszy oficjalny półmaraton, bo przecież „dwudziestek w swoim życiu zrobiłam praktycznie nieskończenie wiele…

Przyjechałam do Piotrkowa, nie było za bardzo miejsca, żeby się przebrać niestety, dlatego niewiele myśląc – przebrałam się w samochodzie. Ok, legginsy, buty, koszulka, numer startowy – wszystko jest. Tylko gdzie jest start??? Hahahaha, z moją orientacją w terenie raczej szybko bym go nie znalazła. Nie wiem, czy oddalając się od auta miałam minę zagubionej dziewczynki czy coś innego skłoniło go do zaczepienia mnie, ale dziękuję Niebiosom, że zagadał, bo w przeciwnym wypadku na pewno bym błądziła. Widziałam, że chłopak ma na sobie numer startowy, więc wcale a wcale się nie bałam. Uścisnęliśmy sobie ręce na powitanie i dalej poszliśmy razem. Okazało się, że Tomek jest zawodowym żołnierzem, mieszka niedaleko Piotrkowa, w Bełchatowie, że biega, że jest świetny na długie dystanse, opowiedział mi o sobie, zrobiliśmy sobie oczywiście sefiaka – niejednego 😉

Ok, pobiegliśmy ten Półmaraton w Piotrkowie, na koniec – czego teraz żałuję – zamiast poczekać i chwilę pogadać – uciekłam, choć teraz widzę, że lepiej było jednak zostać. To Tomasz czekał na mnie na mecie z gratulacjami chociaż wcale nie musiał – przecież poznaliśmy się 3 godziny wcześniej. Jeśli ktokolwiek myśli, że to była lub jest relacja z podtekstem, to się grubo myli. Jeśli była jakakolwiek chemia – to tylko przyjaźń – od pierwszych minut mieliśmy dobry flow i super nam się gadało.

Kolejny bieg razem to Bieg Powstania Warszawskiego, a potem  Aleksandrów Łódzki. 15 sierpnia 2017 roku. Oeeesssuuu, jak wtedy było gorąco!!! Połowa trasy wiodła przez las a połowa w pełnym słońcu. Miałam wrażenie, że biegnę jak żółw i że nigdy nie dobiegnę do mety. Tomek oczywiście miał super czas, skończył około 10-15 minut przede mną, co wg mnie nie stawia mnie w aż tak tragicznej kondycyjnie sytuacji – bo przecież jestem od niego prawie 5 lat starsza:D. I wiecie co? Na ostatnim kilometrze czekał na mnie żeby mnie poprowadzić do mety tak szybko jak się da. Myślałam, że zwymiotuję, dałam z siebie wszystko, żeby dorównać jego tempu, ale to było ponad moje siły po 21 km w upale, kurzu i pyle. Dobiegłam, obyło się bez rzyganka, skończyło się na uściskach i w końcu można było odpocząć. W nagrodę dostałam nawet moje ulubione piwo Lech Free Limonka & Mięta 🙂 Trzeba było się jeszcze szybko przemyć i można było posiedzieć w cieniu i pogadać. Posłuchaliśmy chwilę koncertu Mezo – on też biega – jakby ktoś nie wiedział – i to mega dobrze biega 🙂 Na koniec jeszcze zahaczyliśmy o lody i kawę i rozjechaliśmy się do domów.

Kilka dni potem dostaję telefon: dzień dobry, z tej strony Urząd Miasta z Aleksandrowa Łódzkiego, czy Pani Dagmara? Okazało się, że podczas tego maratonu zdobyłam I miejsce w swojej kategorii wiekowej i nawet nie odebrałam pucharu i nagrody, bo nawet w najśmielszych marzeniach nie spodziewałam się, że mogę wygrać!!! Przecież biegłam w zwolnionym tempie! 😀 Uważam, że to ogromna zasługa Tomka, właśnie na tym ostatnim kilometrze biegł ze mną i mnie dopingował… Ten puchar jest w połowie jego własnością 🙂

To jest przyjaźń. Naprawdę. Chociaż teraz nie widujemy się zbyt często, to wiemy na bieżąco co u każdego z nas słychać… Oby tak zostało jeszcze długo, długo. Bo każde z nas ma naturę wojownika i nigdy się nie poddaje! Życzę wszystkim takich osób u boku, w bliższej lub dalszej odległości. To w życiu najważniejsze… I najcenniejsze!