Konferencja prasowa wody mineralnej Jantar

Historię z Jantarem w tle już znacie, jeśli czytacie to co piszę na blogu lub obserwujecie mój fanpage 🙂 Jej finał będzie na Sycylii, choć w głębi serca bardzo bym chciała, aby ta relacja trwała dalej, tak długo jak będę miała siłę biegać.

Jakiś czas temu Dyrektor Zarządzający Jantara – Pan Michał Fijałkowski – powiedział mi o pomyśle zorganizowania konferencji prasowej w kwestii wody mineralnej. Zastanawiałam się, jak ona miałaby wyglądać, ile czasu trwać i co tak naprawdę jest najważniejsze a jednocześnie jeszcze do końca nie poznane jeśli chodzi o wodę. Okazuje się, że woda wodzie nierówna.

To wydarzenie, które skupiło najznamienitsze autorytety w dziedzinie medycyny sportu, dietetyki oraz specjalistów chorób krążenia, cukrzycy i schorzeń endokrynologicznych oraz autorytety w dziedzinie badań nad wodą pitną i butelkowaną było wydarzeniem niezwykłym. Udało mi się porozmawiać i poznać z Łukaszem Jaśkiewiczem – dietetykiem sportowym – jesteśmy w najbliższym czasie umówieni na konsultacje telefoniczne odnośnie Sycylii – wiem, że teraz już nie czas na zmiany, ale chciałabym usłyszeć kilka ważnych wskazówek, które wykorzystam już na miejscu, Uścisnęłam dłoń również Pana profesora doktora habilitowanego nauk medycznych Michała Nowickiego, wspaniałego fachowca oraz zapalonego biegacza, który także przemierzał biegiem bezkresy Sycylii.

Tego samego dnia, wieczorem, Dyrektor Fijałkowski zadzwonił do mnie, co było dla mnie nie lada niespodzianką i poczułam się bardzo wyróżniona, ponieważ dzwoniąc zapytał mnie o zdanie na temat tej konferencji, czy tematyka była interesująca i czy w ogóle takie spotkania mają sens. Zapytał mnie, co sprawiło, że poczułam się bardzo dumna i pomyślałam, że naprawdę to co robię ma znaczenie…

ALEŻ OCZYWIŚCIE, ŻE TAKIE SPOTKANIA I BUDZENIE ŚWIADOMOŚCI U NIE TYLKO SPORTOWCÓW MAJĄ SENS!!!

Jantar w Internecie

Jantar na Facebooku

 

Festiwal Biegowy Krynica-Zdrój 7-9 września 2018

Festiwal Biegowy w Krynicy? Na dodatek Górskiej a nie Morskiej? Naaahhh, nie pojadę. Przede wszystkim dlatego, że do wyjazdu mam każdy dzień wypełniony do końca, nie mam nawet czasu dla tych nielicznych przyjaciół, którzy zostali, a co dopiero na wyjazdy i to tak daleko…

Pierwszy telefon odnośnie Festiwalu dostałam z Biura Rekordów z Poznania. Szef Biura zapytał mnie, czy nie pojechałabym tam z krótkim wykładem na temat mojego projektu. Odmówiłam w zasadzie od razu, na dodatek telefon zaskoczył mnie w dniu, kiedy biegłam dystans 60 km. Temat ucichł. Do czasu. Za kilka dni zadzwonił do mnie Piotr Falkowski – dziennikarz i jeden z organizatorów Festiwalu. Stwierdziła, że skoro dostałam kolejny telefon, to chyba jednak powinnam jechać. Nie mogę powiedzieć, ze łatwo było na 4 dni przed Festiwalem wszystko poprzekładać – spotkania, wykłady w szkole w Warszawie, Klientki. Stanęłam na głowie – jak ostatnio bardzo często – i dokonałam jakichś totalnych cudów jeśli chodzi o zmiany terminów. Uwierało mnie tylko to, że stracę jeden ważny trening. Ale ok, życie to podejmowanie decyzji – nie zawsze można mieć wszystko – niestety.

Pojechałam do tej Krynicy. Prawie 8 godzin jazdy z dwoma krótkimi przerwami na siku i jedzenie. Już na parkingu, zanim w całości wysiadłam z auta, usłyszałam włoski język! Jakież było moje zdziwienie kiedy zorientowałam się, że pan na parkingu, który sprzedaje kwitki jest Włochem! Prawdziwy Włoch z Sardynii!!! Nabrał mnie na początku, jak zapytałam czy mówi po angielsku – „Inglese? Non capisco niente e non parlo” – odparł. Ok, no to teraz ja muszę wykrzesać z siebie odwagę do pogadania po włosku. Zaczęłam coś tam delikatnie i nieśmiało. Tak samo jak ja byłam zaskoczona widokiem Włocha na parkingu w Krynicy, tak on był zaskoczony tym, ze dogadam się po włosku :D… Co się okazało, po krótkiej pogawędce, że… On mówi po polsku 😀

No dobrze, jak już wydostałam się z parkingu, musiałam znaleźć miejsce, gdzie miałam stanąć przed ludźmi i mówić. Dotarłam. Na początku nie było wielu osób, zaczęły się schodzić w miarę upływu czasu jak mówiłam. Miałam tremę. Trochę się zestresowałam, ale jakoś poszło. Żałowałam, że nie mogę zostać na weekend, żeby tam pobiegać. Obiecałam sobie, że w przyszłym roku pojadę na cały Festiwal.

Czekała mnie jeszcze podróż powrotna, którą ciężko zniosłam, bo siedzenie w aucie przez 12 godzin w ogóle mi nie służy. Generalnie w ogóle nie lubię siedzieć na tyłku, ale póki co jeszcze chwilę muszę, również zawodowo.

Czekam jeszcze tylko na film od Piotra, który muszę trochę przemontować po swojemu i jak tylko go dostanę, to pojawi się na moim kanale na YT.

Festiwal Biegowy Krynica 2018

Festiwal Biegowy Krynica 2018 na Facebooku

MBrothers Car Wrapping

Po raz kolejny przekonałam się co znaczy siła prawdziwej przyjaźni.

Potrzebowałam naklejek na auto. Promocyjnych naklejek dotyczących mojego projektu. Oczywiście miałam na to przeznaczone środki, chciałam tylko znaleźć firmę, która zrobi mi to dobrze, dokładnie i nie za miliony monet. Na wysokości zadania stanął mój przyjaciel – Sebastian. Sam siedzi w sporcie tylko trochę innym, nie mniej wyczynowym niż bieganie długodystansowe 🙂 Seba jest kierowcą rajdowym z pasji, z zamiłowania i trochę zawodowo się też tym zajmuje, aczkolwiek pracuje zawodowo również w innym miejscu. Mniejsza z tym – ważne, że nie dość, że załatwił mega szybki termin realizacji, omówił wszystkie szczegóły to … sprawił, że chłopaki z Mbrothers zrobili mi to całkowicie bezpłatnie w zamian za reklamę ich firmy na blogu i w mediach społecznościowych.

Naklejki przygotowali  w kosmicznym tempie, bardzo dokładnie, dodatkowo z takimi ludźmi super się załatwia wszelki biznes: uśmiechnięci, profesjonalni, otwarci.

Ten projekt uczy mnie wielu rzeczy, ale również sprawia, że poznaję wiele świetnych osób, którzy pomagają na każdym kroku. Osób, którym ja też pomogę jeśli tylko będę miała okazję. Relacje i dobra współpraca to arcyważna rzecz. Nauczyli mnie tego w takiej jednej świetnej firmie, w której kiedyś pracowałam. Od lat już mnie tam nie ma, ale akurat te zasady mam w głowie cały czas…