Festiwal Biegowy Krynica-Zdrój 7-9 września 2018

Festiwal Biegowy w Krynicy? Na dodatek Górskiej a nie Morskiej? Naaahhh, nie pojadę. Przede wszystkim dlatego, że do wyjazdu mam każdy dzień wypełniony do końca, nie mam nawet czasu dla tych nielicznych przyjaciół, którzy zostali, a co dopiero na wyjazdy i to tak daleko…

Pierwszy telefon odnośnie Festiwalu dostałam z Biura Rekordów z Poznania. Szef Biura zapytał mnie, czy nie pojechałabym tam z krótkim wykładem na temat mojego projektu. Odmówiłam w zasadzie od razu, na dodatek telefon zaskoczył mnie w dniu, kiedy biegłam dystans 60 km. Temat ucichł. Do czasu. Za kilka dni zadzwonił do mnie Piotr Falkowski – dziennikarz i jeden z organizatorów Festiwalu. Stwierdziła, że skoro dostałam kolejny telefon, to chyba jednak powinnam jechać. Nie mogę powiedzieć, ze łatwo było na 4 dni przed Festiwalem wszystko poprzekładać – spotkania, wykłady w szkole w Warszawie, Klientki. Stanęłam na głowie – jak ostatnio bardzo często – i dokonałam jakichś totalnych cudów jeśli chodzi o zmiany terminów. Uwierało mnie tylko to, że stracę jeden ważny trening. Ale ok, życie to podejmowanie decyzji – nie zawsze można mieć wszystko – niestety.

Pojechałam do tej Krynicy. Prawie 8 godzin jazdy z dwoma krótkimi przerwami na siku i jedzenie. Już na parkingu, zanim w całości wysiadłam z auta, usłyszałam włoski język! Jakież było moje zdziwienie kiedy zorientowałam się, że pan na parkingu, który sprzedaje kwitki jest Włochem! Prawdziwy Włoch z Sardynii!!! Nabrał mnie na początku, jak zapytałam czy mówi po angielsku – „Inglese? Non capisco niente e non parlo” – odparł. Ok, no to teraz ja muszę wykrzesać z siebie odwagę do pogadania po włosku. Zaczęłam coś tam delikatnie i nieśmiało. Tak samo jak ja byłam zaskoczona widokiem Włocha na parkingu w Krynicy, tak on był zaskoczony tym, ze dogadam się po włosku :D… Co się okazało, po krótkiej pogawędce, że… On mówi po polsku 😀

No dobrze, jak już wydostałam się z parkingu, musiałam znaleźć miejsce, gdzie miałam stanąć przed ludźmi i mówić. Dotarłam. Na początku nie było wielu osób, zaczęły się schodzić w miarę upływu czasu jak mówiłam. Miałam tremę. Trochę się zestresowałam, ale jakoś poszło. Żałowałam, że nie mogę zostać na weekend, żeby tam pobiegać. Obiecałam sobie, że w przyszłym roku pojadę na cały Festiwal.

Czekała mnie jeszcze podróż powrotna, którą ciężko zniosłam, bo siedzenie w aucie przez 12 godzin w ogóle mi nie służy. Generalnie w ogóle nie lubię siedzieć na tyłku, ale póki co jeszcze chwilę muszę, również zawodowo.

Czekam jeszcze tylko na film od Piotra, który muszę trochę przemontować po swojemu i jak tylko go dostanę, to pojawi się na moim kanale na YT.

Festiwal Biegowy Krynica 2018

Festiwal Biegowy Krynica 2018 na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *